Tatraman

Tatraman

W sobotę o 7.15 wystartowała pierwsza edycja jednego z najtrudniejszych triathlonów w Polsce i tej części Europy, czyli Tatraman. Trasa zawodów przebiegała przez polski i słowacki Spisz oraz Tatry.

 

– Start w Niedzicy, zawodnicy płyną do Czorsztyna i z powrotem 2 km, po wyjściu z wody jazda rowerem 90 km przez Osturnię, Zdiar, Tatrzańską Łomnicę, Sztyrbskie Pleso do Hotelu Permon w Podbańskiem – relacjonuje pomysłodawca Tatramana Lucjan Habieda.

Ostatnia konkurencja triathlonu to bieg w tym przypadku 21 km początkowo Doliną Koprową, a później Doliną Cichą. Meta usytuowana była na Kasprowym Wierchu.

Na całej trasie prawie 3000 m przewyższenia. Dystans 1/2 ironman’a budzi szacunek, a w takim wydaniu wydaje się niemożliwy do pokonania. Być może dlatego wystartowało tylko 23 zawodników (w tym dwie kobiety – Słowaczki) i jedna sztafeta.

“Nie taki diabeł straszny” skoro wszyscy ukończyli i byli zachwyceni scenerią, w jakiej przyszło się im zmagać ze swoimi słabościami. Wygrał Marek Zajusz z czasem 6h 30min.03 sek.; drugi był Łukasz Szumiec, trzeci – Sławomir Walaszczyk. Wśród kobiet zwyciężyła Anna Havranova 8h 18min. 03sek. przed Zuzką Hruzovą.

About admin

You May Also Like